Transporter do piwa

Fischer Tradition (Brasserie Fischer, Francja)

Off 8
Fischer Tradition (Brasserie Fischer, Francja)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Choć nie lubię świąt w jakiejkolwiek postaci, doceniam możliwość otrzymania w prezencie piwa, którego sam raczej bym nie kupił.

I tak oto w ramach zwyczaju choinkowego posiadłem bogato zdobioną butlę pojemności 0,65 l, zamykaną na porcelanowy korek. Wróć. Nie porcelanowy – tak to może drzewiej było. Teraz korek jest z plastiku, ale i tak wygląda dobrze. Po wykonaniu osobliwej operacji z drucianą dźwignią korek wyskakuje z głośnym pyknięciem, a z butelki ulatnia się obiecująca mgiełka gazu.

Po nalaniu do szklanki oczom ukazuje się obfita piana, która szybko opada zasnuwając ścianki fantazyjnymi szlaczkami. W smaku Fischer jest dość chmielowy. Z upływem czasu coraz bardziej słodowy, z lekką nutą alkoholowej dekadencji. Dominuje przyjemna goryczka, słód daleko w tyle. Początkowo bardzo mi zasmakowało, ale już po kilku solidnych łykach wyczułem w smaku jakąś wodnistość. Fischerowi brak głębi, jest – mówiąc dosadniej – dość cienki (mimo sporej zawartości alkoholu).

Zaletą zamknięcia na korek jest możliwość utrzymania piwa w dobrym stanie przez dłuższy czas. Spróbujmy zatem drugą połowę butelki. Niestety, jak przewidywałem, w miarę ogrzewania się, Fischer stawał się coraz gorszy. Goryczka zniknęła w oddali, wylazła za to słodycz. Aha, w składzie mamy przecież syrop glukozowy. Yummy!

W sumie Fischer niewiele różni się od tanich produktów, dajmy na to, Browarów Łódzkich czy Van Pura. Może i warto raz kupić dla butelki, ale wracać – na pewno nie.

==Radar==

Alkohol: 6%, ekstrakt: 13,4% wag.
Cena: nieznana (prezent)

Ocena: 5,5/10

+ obfita piana
+ początkowo – chmielowy posmak i niezła goryczka
+ efektowna flaszka

– zalety smakowe szybko się ulatniają
– im dłużej pijesz, tym bardziej chcesz przestać
– cena w polskich sklepach kosmiczna (zdaje się, że ok. 10 zł)
– dodatek syropu glukozowego i kukurydzy – po co?

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Ciechan Maciejowe (Browar Ciechan)

    Dla matki, żony i kochanki. Niewiele mamy na naszym rynku niskoprocentowych ciemnych piw. Właściwie to wcale. Bo o Karmi przecież wspominać nie będziemy. Tę lukę zauważył browar w Ciechanowie i wypuścił swoje nowe dziecko – piwo nazwane na cześć syna właściciela browaru. Dziwne, bo jest to trunek raczej dla kobiet. Ale bez uprzedzeń, bez podtekstów….

  • Chmielowe (Browar Staropolski)

    Ekstrawagancka butelka – plastikowa krachla – to rzecz, na którą w pierwszej kolejności zwraca się uwagę. Piwo w dość niskiej cenie, dostępne m.in. w Tesco i Żabkach – czy warto po nie sięgnąć? Chmielowe nalewa się bez piany. Jedyny jej ślad to wąska obwódka i symboliczny wręcz kleks na powierzchni. Piwo jest mętne, żółte, wpadające…