Piwowar domowy

Das Oberschlesiche Bier (browar nieznany dla F.H.U. Mężyk)

Off 51
Das Oberschlesiche Bier (browar nieznany dla F.H.U. Mężyk)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jako lokalny patriota powinienem zakupić całą skrzynkę tego piwa i raczyć się nim oglądając świetną grę śląskich drużyn piłkarskich. Niestety, tak jak nie ma czego oglądać, tak nie bardzo jest co pić i cieszę się, że wziąłem tylko jedną butelkę.

Etykieta dość prymitywna, ale jest w niej coś przyciągającego uwagę. Razi za to niemiecka nazwa, ale może z jakichś powodów nie można było użyć polskiej Piwo Górnośląskie. Zresztą, dobrze się stało, bo wtedy uczucie zażenowania byłoby jeszcze większe.

Za produktem stoi podobno browar Fuhrmann z Połczyna Zdroju, a zamawiającym jest bliżej mi nieznane F.H.U. Mężyk z Chorzowa.

Po przelaniu do kufla piwo wygląda całkiem dobrze jak na cenę, którą trzeba zapłacić wraz z butelką bezzwrotną. Solidna piana, która wcale nie ma ochoty znikać, kolor typowy dla niemieckich lagerów, zapach z lekką nutą chmielu (z czasem coraz cięższy i bardziej słodowy). Co z tego, skoro już pierwszy łyk rozwiewa wszelkie nadzieje na choćby poprawne tanie piwo.

To piwo nie jest nawet przyzwoite, ono jest mdłe i żadne. Smak wstrętnie rozwodniony, jak woda nagazowana zbyt dużą ilością CO2 (przykry kwasek). Okropne wrażenie ubogości smaku. Nie żeby to piwo było jakoś szczególnie ohydne czy zepsute, ono po prostu zionie tandetą i oszczędnościami. Co ciekawe, alkoholu prawie wcale nie czuć. Niby zaleta, ale kompletny brak smaku piwa sprawia, że tęskni się przynajmniej za tym posmakiem spyrolu.

Druga połowa kufla przynosi ledwo wyczuwalny posmak słodu, ale w niczym to nie zmienia opinii, że piwo noszące tak dumne imię jest po prostu żałosne i smakuje jak woda po myciu kufli. Tylko dla kolekcjonerów etykiet.

==Radar==

Alkohol: 6,2%, ekstrakt: nie podano
Cena: 2,10 zł

Ocena: 3/10

+ etykieta przyciąga wzrok
+ piana

– brak smaku piwa
– woda, woda, woda

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Redd’s Cranberry (Kompania Piwowarska)

    Hej bejbe, postawić ci redsika? Chyba oszalałem, decydując się pokalać mój pokal tym wysiękiem z czyraków pośladkowych marketingowców Kompanii Piwowarskiej. Na ekspresyjnie wymalowanej puszce czytam, że Redd’s to wyjątkowa kombinacja charakterystycznej piwnej goryczki (!) z wytrawnym (!) smakiem żurawin. Nie no, dział kreatywny spisał się doskonale, każda małolata będzie miała mokro po przeczytaniu takiego opisu….

  • Marynarz – we Wrocku obowiązkowo

    Wstyd się przyznać, ale w kontekście piw lokalnych to słaby ze mnie lokalny patriota. Tak naprawdę znam jedynie kilka pozycji Dr Brew i może piłem jakieś dwa z Browaru Stu Mostów. Raz się skusiłem na kilka łyków Barda z Browaru Profesja oraz piwo Marynarz z tego samego browaru. I właśnie to ostatnie piwo uważam za…