Transporter do piwa

Ciechan Maciejowe (Browar Ciechan)

Off 9
Ciechan Maciejowe (Browar Ciechan)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Dla matki, żony i kochanki.

Niewiele mamy na naszym rynku niskoprocentowych ciemnych piw. Właściwie to wcale. Bo o Karmi przecież wspominać nie będziemy. Tę lukę zauważył browar w Ciechanowie i wypuścił swoje nowe dziecko – piwo nazwane na cześć syna właściciela browaru. Dziwne, bo jest to trunek raczej dla kobiet. Ale bez uprzedzeń, bez podtekstów. Próbujemy!

Po nalaniu widać, że piwko nie ma ochoty się pienić. Piana czysto symboliczna, pojawia się w postaci trzymilimetrowego kożuszka na minutę i znika – zupełnie jak we wspomnianym napoju piwnopodobnym. Maciejowe jest brunatne, nieprzejrzyste, pod światło rubinowe. W zapachu pobrzmiewa nuta karmelu i kawy zbożowej. Wysycenie dość niskie. Smak – słodkawy (piwo jest dosładzane syropem glukozowo-fruktozowym), ale nie przesłodzony. Na drugim planie wyraźne, ale nie natarczywe aromaty palenia i kawy oraz odrobina popiołu.

Maciejowe to miły słodziak dla kobiet, w sam raz do ciasteczek i pogaduszek. Pije się go przyjemnie, ale nie dostarcza żadnych emocji. Alkohol praktycznie niewyczuwalny – ot, taki napój nieco bardziej wytrawny od coli. Polecam paniom – na pewno lepszy od Karmi, ale facetom radzę – weźcie się za coś porządnego.

==Radar==

Alkohol: 3,2%, ekstrakt: 11%
Cena: 3,40 zł

Ocena: 7/10

+ przyzwoite „deserowe” piwo
+ niuanse smakowe – karmel, kawa
+ coś dla miłośników słabych (nisko alkoholowych) piw

– dosładzany
– niemal bez piany
– nie zachwyca niczym nowym

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Odrzut z eksportu (Browar Gontyniec)

    Fama głosi, że Gontyniec, mimo bogatego katalogu, produkuje tak naprawdę tylko dwa piwa: jasne i ciemne. Całą resztę załatwiają etykiety i dodatki smakowe. Przykładem choćby bohater dzisiejszego wpisu. Piwem o kuriozalnej nazwie i odpychającej etykiecie (ja tam za czasami PRL-u nie tęsknię, ale widzę, że jest spora grupa ludzi, która daje się złapać na „senty-męty”)…

  • Master Pils (Browar Głubczyce)

    Co począć w taki dzień? Wszystkie normalne sklepy zamknięte. Wylądowałem w Żabce i w akcie desperacji chwyciłem puchę piwa z Głubczyc. Szkoda, że nie przemyślałem tej decyzji… Master (cóż za skromna nazwa) w szklance prezentuje się całkiem ładnie. Piana na dwa palce, podczas opadania pozostawia na szkle szczodre firanki. Zapach smrodliwy, jakby kałużę po słodzie…