Festiwal dobrego piwa

Bock (Grupa Żywiec)

Off 10
Bock (Grupa Żywiec)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Żywiec wie jak zapakować nawet najgorsze nic i tak to sprzedać, żeby klienci czuli się, jakby spełniali patriotyczny obowiązek. Szkoda tylko, że dają się przy tym zrobić w trąbę.

Bock (po naszemu koźlak) z Żywca to taki śliczniejszy koleżka Żubra Ciemnozłotego. Udaje coś lepszego niż jest. Fakt, prezencję ma świetną. Na uznanie zasługuje nie tylko stylowa flaszka (do tego zwrotna, plus dla GŻ), ale i sam wygląd piwa w kuflu. Koźlakowa brudnomiedziana barwa i całkiem imponująca piana – aż się chce skosztować. Dość szybko zostaniemy za tę ochotę i wiarę w cuda skarceni. Nie wiem jak oni to robią, że piwo o woltażu sześć koma pięć smakuje jak chrzczone ukraińskim spirytusem. No jak?

Przygoda z Bockiem jest równie nieprzyjemna jak z Żubrem. Odstręczający smak alkoholu powoduje, że myślę tylko o tym, by jak najszybciej się zawartości kufla pozbyć. Najchętniej z pominięciem mojego układu pokarmowego. Nie ma mowy o owocowych aromatach, a goryczka jest strasznie toporna i męcząca.

Nie spodziewam się, że Żywiec zmieni recepturę i wywali to alkoholowe świństwo ze swojego Bocka. Raczej w reakcji na krytykę dodadzą na etykiecie jakieś fajne hasło, np. „Piwo dla prawdziwych mężczyzn, lubiących wyrazisty, mocny smak”. Moja definicja prawdziwego mężczyzny jest nieco inna: to taki facet, który potrafi powiedzieć „nie” nachalnej reklamie.

Ja mówię Bockowi z GŻ wyraźne i szczere: NIE.

==Radar==

Alkohol: 6,5%, ekstrakt: 16%
Cena: 4 zł

Ocena: 2/10

+ butelka (zwrotna), wygląd w kuflu

– paskudny przealkoholizowany smak
– kolejny raz marketingowa ściema jest dla koncernu ważniejsza od finalnego produktu

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa [relacja]

    Tegoroczny Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa oceniam znacznie lepiej niż poprzedni, ale to dlatego też, że lepiej się do niego przygotowałem. Kto nie był ten trąba. Ja na festiwal poświęciłem piątek i sobotę i przyznaję, że były to dwa bardzo udane dni. A dlaczego? Co się nie podoba Zawsze jest jakieś „ale” i o tym może…

  • Pan IPAni są w sobie zakochani

    Kolejna recenzja i co, znowu IPA? Nie do końca, bo tym razem hybryda pszeniczniaka z ajpą od browaru Trzech Kumpli, czyli Pan IPAni. Od razu nazwa skojarzyła mi się z takim kawałkiem pewnej artystki, co to z rockowych akordów spadła na takie melodyjne sikacze. Fragment leci jakoś tak: „Czy ten i pani są w sobie…