Słodownia Strzegom

Black Hope (AleBrowar/ Gościszewo)

Off 7
Black Hope (AleBrowar/ Gościszewo)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Skoro piwa AleBrowaru pojawiły się w tak prowincjonalnym mieście, jak Gliwice, to oznacza, że są już na tyle dostępne, aby poznały je masy. Czyli wy – czytelnicy Teraz Piwo.

O AleBrowarze nie chce mi się pisać (poczytajcie sobie gdzie indziej), za bardzo pali mi się do spróbowania tego pierwszego (chyba się nie pomyliłem?) polskiego czarnego IPA. O tym stylu już pisałem w recenzji Ataku Chmielu, ale to jest black IPA! Spójrzcie tylko na kontrę, co oni tam wrzucili! Słody: Pale Ale, pszeniczny, wiedeński, Carpalis, Caramunich, Carafa, chmiele: Simcoe, Chinook, Citra, Cascade, Palisade. O rety. Same modne amerykańskie składniki. Nic dziwnego, że cena w sklepie może odstraszyć. Ale za coś takiego chyba warto zapłacić!

Nalewam i… jest! Cudowna, gęsta, kremowa, kawowa piana o zapachu kwiatów i marmolady różanej. W tej pianie mogę niuchać i niuchać bez końca. W dodatku ona ma też smak! Jak lekkie wydanie tej czarnej cieczy pod spodem. A ciecz oszałamia bogactwem aromatów. Od mocarnej goryczy, przez posmaki owocowe, karmelowe, kawowe aż po cierpkość grejpfruta. Złożoność smaku jeszcze większa niż we wspomnianym Ataku Chmielu. Uwielbiam jak mi się po tym piwie odbija i aromatyczne bąbelki wychodzą przez nos. Coś pięknego, jak gaz rozweselający 🙂

Black Hope świetnie wygląda do końca,jednak z czasem coraz bardziej do głosu dochodzą akcenty piwa ciemnego: palenie, kawa, za którymi nie przepadam tak bardzo jak za żywicznością amerykańskich chmieli. Dlatego Black Hope u mnie niżej od Ataku Chmielu – ale naprawdę minimalnie.

==Radar==

Alkohol: 6,2%, ekstrakt: 16°
Cena: 7 zł

Ocena: 9/10

+ genialna piana i wygląd w kuflu
+ oszałamiające doznania smakowe i węchowe

– w drugiej połowie kufla black dominuje smak

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Pils Noteckie (Browar Czarnków)

    Oto kolejny z czarnkowskich „maluchów”. Gęsta kremowa piana, ciemnozłoty kolor, drobniutkie bąbelki łagodnie unoszące się z dna – to obraz po nalaniu do szklanki. Świeży, słodowy zapach. W smaku goryczka przełamana wyrazistym słodem, lekki karmel i coś kwaskowatego w tle. Z czasem robi się coraz bardziej goryczkowe, gorzkie wręcz. Nie za bardzo mi to podchodzi….

  • Ognie Szczęścia (PINTA/ Browar na Jurze)

    Kolejnym „wybrykiem” chłopaków z Pinty, który biorę na język, jest piwo w stylu irish red ale. Nie jestem wielkim zwolennikiem ejli, dlatego nie zakładałem, że zabujam się w Ogniach Szczęścia na amen. I rzeczywiście, nawet pomimo uroczej nazwy, do ataku miłości nie doszło. Nawet w pierwszej chwili byłem rozczarowany, ale potem poszedłem po rozum do…