Słodownia Strzegom

Belg (Browar Lwówek)

Off 6
Belg (Browar Lwówek)
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

No to atakujemy kolejną nowość z Lwówka Śląskiego. Tym razem ich czarny koń, piwo w stylu belgijskiego ale, niepasteryzowane (pardon, nieutrwalone).

Miłośnicy ale mają już co wybierać z oferty naszych małych browarów (najlepszą propozycję ma oczywiście Browar na Jurze z Zawiercia), dlatego browarnicy z Lwówka musieli trochę popracować nad swoim produktem, by został on doceniony przez coraz bardziej wymagającego konsumenta.

I to się chyba udało! Belg to całkiem niezgorszy trunek. Już sam wygląd budzi szacunek – rdzawomiedziana barwa, niewielka, ale dość trwała kremowa piana, delikatne nasycenie CO2. Pierwszy łyk przynosi wrażenie miłej cierpkości w ustach i wyrazistą goryczkę (znacznie lepszą niż w opisywanym wcześniej Wrocławskim). W miarę ogrzewania piwo uwalnia delikatne owocowe posmaki, a w nosie czuć słód.

Z czasem coraz wyraźniejsza słodycz (ale nienachalna) i owocowość. Finał udany, nie ma obsuwy. Wychodzi na to, że lwóweckiemu browarowi udało się zrobić naprawdę niezłe ale – byle nie zeszli z jakością za pół roku.

==Radar==

Alkohol: 5,7%, ekstrakt: 13% wag.
Cena: 4,95 zł

Ocena: 8/10

+ ładny wygląd
+ wyrazista goryczka
+ smakuje do końca

– przydałoby się więcej owocowych niuansów, ale to w sumie detal

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Atak Chmielu (PINTA/ Browar na Jurze)

    Piwa warzone przez samozwańczą grupę odnowicieli polskiego piwowarstwa to najgorętszy temat ostatnich miesięcy we wszystkich serwisach zajmujących się tematyką spożywania i produkcji tego trunku. Pora się dowiedzieć, o co właściwie chodzi. Atak Chmielu należy do gatunku India Pale Ale (IPA to ten tajemniczy skrót, który pojawia się na fachowych forach), a konkretnie jego amerykańskiej odmiany…

  • Ognie Szczęścia (PINTA/ Browar na Jurze)

    Kolejnym „wybrykiem” chłopaków z Pinty, który biorę na język, jest piwo w stylu irish red ale. Nie jestem wielkim zwolennikiem ejli, dlatego nie zakładałem, że zabujam się w Ogniach Szczęścia na amen. I rzeczywiście, nawet pomimo uroczej nazwy, do ataku miłości nie doszło. Nawet w pierwszej chwili byłem rozczarowany, ale potem poszedłem po rozum do…